Content marketing, czyli długo długo nic, a później obfite zbiory

Content marketing, czyli długo długo nic, a później obfite zbiory

Dodano       Content marketing, czyli długo długo nic, a później obfite zbiory 5.00 / 5 (6)

Content marketing na tym blogu był już wałkowany na wiele różnych sposobów. Zresztą cały ten blog to przykład jego wykorzystania. I w tym artykule zobaczysz podsumowanie ponad dwuletniej przygody z content marketingiem.

Po co czytać takie podsumowanie? Na przykład po to, żeby podpatrzeć i wykorzystać kilka rzeczy. Zobaczysz tutaj jak wygląda cały proces, ale też jakie były efekty całej tej pracy. Wszystko to możesz zabrać i powtórzyć w swojej firmie :)

Wyzwanie 90 dni

Wszystko zaczęło się od wyzwania 90 dni. Przez 3 kolejne miesiące (od 11 maja do 8 sierpnia 2017) na tym blogu opublikowałem dokładnie 84 artykuły. Miał być jeden artykuł każdego dnia. Niestety nie wyszło. I to pokazuje pierwszy czynnik, na który nie mamy wpływu. U mnie było to zmęczenie.

Minęły więc dokładnie 2 lata od zakończenia tamtego wyzwania. Ale mimo że to już 2 lata, to cały czas blog zbiera plony z tamtego okresu, pozyskując nowych Czytelników poprzez stare artykuły.

Na szczęście nie są one stare pod względem zawartości. Po prostu, dawno napisane. Długo aktualna treść pozwala na to, by ciągle ktoś był nimi zainteresowany.

Po co było to wyzwanie? Po pierwsze właśnie po to, co napisałem w powyższych akapitach. Po to, by pojawiali się pierwsi Czytelnicy i przyszli Klienci. Po to, by każdy znalazł tu poradę dla siebie. A tworząc codziennie nowy artykuł, mogłem odpowiedzieć na coraz więcej pytań.

I tak samo może być w każdej firmie. Twoi Klienci mają przecież różne pytania. Warto spisywać (albo nagrywać) swoje odpowiedzi, a następnie publikować w przyjemnej w odbiorze formie.

Pisząc codziennie, przyspieszasz cały proces. Pisząc 1 tekst na tydzień lub 1 tekst w miesiącu, idzie to po prostu wolniej. Pisząc codziennie, poprawia się też jakość Twojego pisania i staje się to coraz bardziej naturalne i przyjemne.

Najczęściej czytane artykuły

W podsumowaniu wyzwania 90 dni, wymieniłem 5 najczęściej i 5 najrzadziej czytanych wtedy artykułów. Sprawdźmy, ile razy zostały one przeczytane do dnia dzisiejszego :)

5 najczęściej czytanych artykułów po wyzwaniu 90 dni:

 

Dodam tylko, że przez te 2 lata, żaden z powyższych artykułów nie był w żaden sposób promowany (np. przez płatną reklamę na FB). Wszystko działo się naturalnie. I mimo tego, „stare” artykuły, zwiększyły w tym czasie liczbę swoich przeczytań 2, a nawet 10 - krotnie!

5 najrzadziej czytanych artykułów po wyzwaniu 90 dni:

 

I co? I tutaj tak samo. Najlepszy artykuł z tej piątki, zwiększył liczbę swoich przeczytań niemal o 4800% w 2 lata! „Najgorszy” o prawie 1300%.

Właśnie tutaj kryje się magia content marketingu. Jest jednak pewne „ale”.

Tych wyników i ciągłego czytania „starych” artykułów nie byłoby, gdyby nie optymalizowanie ich pod kątem SEO. Czyli pisanie tak, by znalazły się jak najwyżej w Google.

Content marketing po wyzwaniu

Od zakończenia wyzwania, na blogu regularnie pojawia się jeden artykuł każdego tygodnia. Regularne publikowanie jest jedną z kolejnych rzeczy, która wpływa na SEO i wysokie pozycje w Google.

Przy takim zachowaniu Google widzi w Tobie godnego zaufania partnera. Wie, że można na Tobie polegać i odsyła do Ciebie swoich Klientów (osoby korzystające z wyszukiwarki).

Po wyzwaniu content marketing stracił tu swoją częstotliwość, ale regularność została zachowana. Opublikowanych zostało ponad 100 kolejnych artykułów. I tutaj też chciałbym pokazać Ci ich ranking. Niech zostanie tu na pamiątkę i jako podstawa do analizy sytuacji za kolejne 2 lata :)

5 najczęściej czytanych artykułów opublikowanych w ciągu ostatnich 2 lat:

 

5 najrzadziej czytanych artykułów opublikowanych w ciągu ostatnich 2 lat:

 

Ogromna rozbieżność między tymi najlepszymi, a gorszymi? Na pierwszy rzut oka tak. Ale na to trzeba się nastawić podczas łączenia content marketingu i SEO. Samo opublikowanie treści to nie wszystko. Trzeba ją jeszcze wypromować.

W zestawieniu najrzadziej czytanych tekstów pojawiły się te opublikowane w ostatnich kilkunastu tygodniach. One potrzebują jeszcze czasu, by się wybić lub też (jak w przypadku „Biznesu na wakacje”), przyjdzie na nie czas za rok.

I z tego też trzeba sobie zdawać sprawę. To co nie chwyciło teraz, chwyci za chwilę. To tylko potwierdza regułę, by publikować regularnie i często.

Content marketing – garść statystyk

Spójrz jeszcze jak to całe publikowanie treści przekładało się na zmianę podstawowych statystyk całego blogowego projektu. Wyzwanie 90 dni rozpocząłem po ponad 2 miesiącach od powstania bloga. Przed startem, czyli 11 maja 2017, statystyki wyglądały tak...

  • Liczba fanów na Facebook: 119
  • Liczba odbiorców newslettera: 73
  • Liczba artykułów na blogu: 19
  • Liczba unikalnych użytkowników w minionych 30 dniach: 718
  • Liczba odsłon bloga w minionych 30 dniach: 1450

 

Po wyzwaniu było już tak...

  • Liczba fanów na Facebook: 467, zmiana +292,4%
  • Liczba odbiorców newslettera: 320, zmiana +338,3%
  • Liczba artykułów na blogu: 102, zmiana +436,8%
  • Liczba unikalnych użytkowników w minionych 30 dniach: 1444, zmiana +201,1%
  • Liczba odsłon bloga w minionych 30 dniach: 4499, zmiana +310,3%

 

A teraz, czyli 2 lata po wyzwaniu jest już tak...

  • Liczba fanów na Facebook: 5837, zmiana +1149,9%
  • Liczba odbiorców newslettera: 6830, zmiana +2034,4%
  • Liczba artykułów na blogu: 218, zmiana +113,7%
  • Liczba unikalnych użytkowników w minionych 30 dniach: 10804, zmiana +648,2%
  • Liczba odsłon bloga w minionych 30 dniach: 24286, zmiana +439,8%

 

Co z tego wszystkiego wynika?

Wyniki zaczynają się kumulować. Publikowane treści napędzają się wzajemnie i wciąż docierają do nowych Czytelników. Mimo tego, że przez ostatnie 2 lata zostało opublikowane tyle samo artykułów co przez pierwsze 5 miesięcy to liczba odbiorców zwiększyła się kilkadziesiąt razy.

Gdyby nie rebranding, który miał miejsce w marcu tego roku, pewnie także 2 ostatnie statystyki byłyby znacznie wyższe.

Wpływ content marketingu na statystyki wejść

Spójrz jeszcze na to jak w statystykach Google Analytics, wygląda liczba wejść użytkowników na stronę. Na początek wykres wszystkich wejść od początku istnienia bloga.

Statystyki content marketing

Na wykresie zaznaczyłem 3 czerwone kreski. Pierwsza od lewej to star wyzwania 90 dni, druga to koniec tego wyzwania. Natomiast trzecia to moment zmiany domeny bloga, co wiązało się ze spadkiem liczby wejść z Google.

Dlatego właśnie działania marketingowe warto prowadzić na wielu polach i pozyskiwać Klientów z wielu źródeł. Na poniższym wykresie widzisz, w jaki sposób rozkładają się te źródła na tym blogu.

Źródła pozyskiwania Klientów przez content marketing

Ten wykres stworzony jest na bazie danych od początku istnienia bloga. Ponad połowa to wejścia po tym, jak ktoś znalazł interesujący artykuł w Google. Niemal 36% to wejścia z social mediów.

Wróćmy jednak do SEO i do liczby wejść z Google. I tu kolejny wykres, który zamieszczam poniżej.

Statystyki content marketing SEO

Tutaj też trzema czerwonymi kreskami zaznaczyłem ważne zdarzenia z życia bloga. Widać, że SEO systematycznie przynosi nowych Czytelników. Po zmianie domeny, tak jak wspomniałem, ruch nieco się załamał, ale wykres znów podąża ku górze.

Zwróć uwagę na to, że cały wykres składa się z takich malutkich górek :) Tak właśnie wygląda liczba wejść w ciągu tygodnia. Dołki to soboty. Wtedy przedsiębiorcy odpoczywają i raczej nie myślą o pracy. W środku tygodnia ruch rośnie.

W przypadku każdej branży może to wyglądać inaczej, a mianowicie większy ruch może występować właśnie w weekend. Warto wziąć to pod uwagę podczas planowania publikacji kolejnych treści i robić to w takie dni, w które Odbiorcy chcą je czytać.

Jak content marketing wpłynął na wzrost przychodów

Kolejne pytanie, które nasuwa się samo, związane jest z zarobkami. Wszyscy chcemy znać liczby, ale niewielu chce się nimi dzielić, bo zarobki to w Polsce temat tabu.

I faktycznie podawanie liczb związanych z przychodami potrafi rozjaśnić nieco sytuację, dowiedzieć się jak faktycznie mają się sprawy. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że każda branża i każda sytuacja jest inna. Co za tym idzie, osiągane rezultaty mogą się bardzo różnić.

Niechęć do dzielenia się liczbami wynika często z tego, że nie chcemy się chwalić. Nie chcę się chwalić, ale jednocześnie chcę Ci pokazać rząd wielkości i wpływ content marketingu na efekty sprzedażowe.

Postanowiłem jednak pokazać kilka liczb. Poniżej widzisz dwa wykresy. Pierwszy to liczba Klientów. I mamy tutaj 3 słupki:

  • pierwszy słupek – liczba nowych Klientów do końca wyzwania 90 dni (do 08.08.2017)
  • drugi słupek – liczba nowych Klientów w pierwszym roku po wyzwaniu (09.08.2017 do 08.08.2018)
  • trzeci słupek – liczba nowych Klientów w drugim roku po wyzwaniu (09.08.2018 do 08.08.2019)

 

Wzrost liczby Klientów przez content marketing

Pierwszy słupek to 16 Klientów. Ale zaznaczam, że każdy słupek to tylko nowi Klienci. Spora liczba wraca po kolejne zakupy.

A teraz wykres przychodów. Tutaj kolejne słupki pokrywają się dokładnie z tymi samymi okresami, co powyżej.

Wzrost przychodów przez content marketing

Pierwszy słupek to 5965 zł. I kolejna uwaga. To są tylko przychody związane ze sprzedażą produktów cyfrowych (ebooki i kursy). Zupełnie odrębną działkę stanowią sprawy takie jak polecanie produktów innych firm, konsultacje, czy też indywidualnie wykonywane usługi.

Nowe rodzaje content marketingu

Kiedy podejmujesz się jakiegoś wyzwania, na początku jest trudno, bo często wiąże się to z wyjściem ze słynnej strefy komfortu. Z czasem jednak zaczyna się to stawać codziennością.

I zaczynamy szukać kolejnych wyzwań. Po to by dalej się rozwijać, nie stać w miejscu, poznawać i uczyć się nowych rzeczy.

Tak właśnie rok temu rozpoczęło się tu coś, co nazwałem multi-wyzwaniem. Tym razem nie jest ono ograniczone liczbą dni. Chodziło o to, by codziennie publikować przynajmniej jeden materiał.

Doszły więc kolejne formy content marketingu: regularne publikowanie na YouTube. Po wielu nieudanych i przerywanych próbach, tym razem wyszło. I tak, od roku, każdego tygodnia na kanale, publikowane jest przynajmniej jedno video. Do tego pojawiły się podcasty, publikowane raz w miesiącu. Na dokładkę codziennie wysyłane maile do osób, które zapisały się na newsletter (w tej chwili jest to około 5 wiadomości w tygodniu).

Patrząc na statystyki kanału, widać że zaczyna się on rozpędzać i istnieje duże prawdopodobieństwo, że wkrótce dogoni bloga. Rok temu miał on 292 subskrypcje. W tej chwili jest ich 1667!

Poniżej widzisz screen ze statystyką wyświetleń filmów z kanału. Czerwoną kreską zaznaczyłem moment rozpoczęcia multi-wyzwania.

Statystyki content marketing na YouTube

Jak widzisz, nie ma tu nagłych wystrzałów i wzrostów popularności. Powoli, systematycznie, ale do przodu :) Wiem, że sporo osób sugeruje się sukcesami znanych YouTuberów, czy blogerów. Prawda jest jednak taka, że taki nagły sukces odnosi niewielu. Ale pracą można dojść równie daleko.

W międzyczasie Pinterest dołączył jako kolejne social media, pod kątem wykorzystania w content marketingu. Na pewno często szukasz obrazków w Google. Stąd można właśnie trafić na Pinterest. A z Pinteresta na Twoją stronę. Pinterest sprawdza się też doskonale jako narzędzie do podbijania pierwszej strony w Google.

Czas życia w content marketingu

Dlaczego akurat blog, YouTube i Pinterest? Wystarczy spojrzeć na poniższy wykres, który powstał na bazie wyników badań. Widzisz na nim średni czas życia różnych form content marketingu.

2 lata widoczności contentu w Google kontra 5 godzin życia posta na Facebooku. To średnia. Ale trzeba wziąć pod uwagę, że dzisiejsze newsy będą żyć w Google tylko kilka dni. Za 2 lata ich nie znajdziemy. Za to dobry artykuł lub film z odpowiedzią na pytanie Twojego przyszłego Klienta, ma szansę na wysokie miejsce w Google przez kilka lat.

Jak wszędzie, występują wyjątki od reguły. Dobry post na FB może ponieść się daleko i być wyświetlany kilka dni. Ale zdarza się to niezwykle rzadko. Poza tym każda z tych form contentu ma nieco inne zadanie. To co sprawdzi się na Facebooku, już nie koniecznie odniesie sukces w Google.

Czas życia treści - content marketing

Nowe wyzwanie content marketingowe

I co teraz? Czas na kolejne wyzwanie, a właściwie jego zapowiedź. Czas w końcu zrealizować wyzwanie 90 dni na YouTube :)

A co to będzie konkretnie? Prawdopodobnie w listopadzie wystartuje cała seria. Codziennie o tej samej porze na YT będzie wskakiwać nowe nagranie. Do tego wersja tekstowa pokaże się również na blogu. I tak przez 100 dni.

W tej chwili powstają tematy i scenariusze kolejnych nagrań. Pracy będzie sporo! Mam jeszcze problem z nazwą. Są w tej chwili dwie takie robocze nazwy. Pierwsza z nich to „Wskakujemy na kolejny poziom”, a druga to „Nowoczesna firma”. A może Ty pomożesz mi w wyborze nazwy?

Podsumowanie

W całym tym wyzwaniu, największe… wyzwanie stanowi to, jak długo trwa cały proces. To niestety zniechęca i powstrzymuje mnóstwo osób. Wszystko trwa długo. Ale za to daje efekty. Często powtarzam to zdanie, ale pomyśl: gdyby coś było łatwe, to każdy by to robił. I każdy odnosiłby sukces.

Najgorzej zacząć. Zresztą, sam zwlekałem z rozpoczęciem działań content marketingowych kilka lat. Mimo tego, że wiedziałem jakie efekty może to dać. Mimo tego, że robiłem to dla Klientów i widziałem, jakie efekty osiągają... Dla siebie wciąż nie było czasu.

Dlatego jeśli mogę Cię przekonać takim artykułem jak ten powyżej, to chcę to zrobić! A teraz do dzieła!

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

Oceń artykuł:  

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.