Sklep internetowy - podsumowanie miesiąca 2

Sklep internetowy - podsumowanie miesiąca 2

Dodano       Sklep internetowy - podsumowanie miesiąca 2 4.67 / 5 (3)

Drugi miesiąc mojej przygody ze sklepem internetowym dobiegł końca. Co wydarzyło się w tym czasie? Ile zamówień wpadło? Jakie plany na kolejny miesiąc?

Już o wszystkim opowiadam. Ale najpierw link do podsumowania z pierwszego miesiąca. Znajdziesz je tu: „Prowadzę sklep internetowy – podsumowanie – miesiąc 1”.

Dla przypomnienia

Przypomnę jeszcze, że postanowiłem uruchomić kolejny sklep, jako dłuższą i pełniejszą kontynuację eksperymentu, jaki przeprowadziłem ok. 2 lata temu. O jego szczegółach przeczytasz w artykule pt. „Sposoby na pierwszą sprzedaż w internecie – case study i mini strategia krok po kroku”.

Cały czas otrzymywałem prośby o to, by pokazać coś więcej w tym temacie.

No więc ten cykl i podsumowania są przede wszystkim dla Ciebie i innych zainteresowanych tematem. Początkowo chcę prowadzić ten sklep tak, jakbym robił to po godzinach pracy (zresztą tak się dzieje) i bez dodatkowego wsparcia od strony swoich współpracowników (np. grafików).

Dodatkowo, poza początkową inwestycją, ograniczony też jest mój budżet – mogę wydać na promocję maksymalnie 1000 zł miesięcznie. Ale zazwyczaj będzie to dużo mniej.

Z założenia, mój sklep sprzedaje produkty fizyczne, czyli coś zupełnie innego niż tu, na blogu. W sklepie chcę testować też różnego rodzaju pomysły, których nie mogę przetestować na blogu, ale też nie mogę przetestować ich w sklepach Klientów, dla których pracuję.

No i w końcu, w 99% przypadków, z powodu umów, nie mogę publikować tego, co wykonuję dla Klientów (obawa przed konkurencją), a w swoim sklepie takiego zakazu nie mam.

I jeszcze jedna ważna sprawa. Cel. Ostatnio, jeden z Czytelników, w komentarzach powiedział, że słabo mi ten pierwszy miesiąc poszedł. Pewnie – słabo! Tu nie ma co ukrywać i się obrażać. Wiem, że pierwsze miesiące będą słabe.

Ale mój cel to sprawić, by do końca tego roku, sklep przynosił całkiem solidną dodatkową pensję (niekoniecznie dla mnie – może dla pracownika, który przejmie moje obowiązki w sklepie), która będzie pozwalać na kolejne ruchy.

Podsumowanie – miesiąc 2 (luty 2020)

Te podsumowania mają być maksymalnie krótkie, ale jednocześnie treściwe. Więc bez żadnego przedłużania, przejdę do szczegółów, czyli tego, co wydarzyło się w drugim miesiącu działania sklepu.

Towar

W sklepie mam w tej chwili łącznie 64 produkty, czyli od stycznia przybyło ich 19 (było 45). Natomiast na zakupy towaru nie wydałem ani jednej złotówki.

Dlaczego i skąd ten towar?

Po prostu, z tych produktów, które już mam, zmontowałem zestawy, które (moim zdaniem) będą atrakcyjne dla Klientów. Czyli bardzo powiązane ze sobą produkty, połączyłem w paczki.

Taki pakiet to też niższa cena, idąc tropem hasła „kup 3 w cenie 2”. Może nie jest tak, że ta trzecia sztuka jest gratis, ale jest dużo taniej.

Promocja sklepu

Na YouTube ponownie nie pojawił się żaden film i bardzo nad tym ubolewam. No ale niestety wynika to z podejścia, jakie obrałem. Czyli robię ten sklep po godzinach.

Na Instagramie pojawił się jeden post (też słabo), który zebrał organicznie 31 serduszek, co jest bardzo dobrym wynikiem, zważając na to, że profil obserwują w tej chwili tylko 2 osoby.

Sklepowy blog wzbogacił się o 3 nowe artykuły, które w lutym (według Google Analytics) zanotowały łącznie 4004 odsłony.

Ale Google Analytics pokazuje też, że teksty opublikowane w styczniu także są cały czas wyświetlane. I tych wyświetleń wcale nie jest mało. Wystarczy spojrzeć na poniższy obrazek. W czerwonych ramkach zaznaczone są artykuły opublikowane w styczniu.

Kolejne miejsce promowania sklepu to Facebook. Tu pojawiło się 6 postów. Tylko 6...

Post numer 1 to promocja artykułu z bloga (opublikowany 6 lutego 2020). Post był promowany, ale wcale nie pod kątem polubień, co mogłoby wynikać z poniższego screena. Celem promocji były kliknięcia w reklamę i przejście do sklepu.

Post numer 2 to mem (opublikowany 7 lutego). Ten post nie był promowany, co odbiło się na jego zasięgu. Ale na zasięg wpłynęła też pora publikacji (była to sobota, ok. godz. 11).

Post nr 3 to promocja kolejnego artykułu (opublikowany 17 lutego). Znów był on pompowany płatną reklamę, ale celem ponownie były kliknięcia, a nie lajki.

Post numer 4 to promocja produktów ze sklepu (opublikowany 21 lutego). Ten post nie był wspierany płatną kampanią.

Post numer 5 to kolejny mem (opublikowany 23 lutego). I ten post jako jedyny wspierany był reklamą, której celem było zaangażowanie pod nim (czyli m.in. lajki). No i trzeba przyznać, że zaangażowanie rzeczywiście było.

Po co mi te memy i posty na lajki? Nie do sprzedaży. Przynajmniej nie bezpośrednio. Ale lajki też są potrzebne. Bo kiedy do sklepu przyjdzie już osoba, która chce coś kupić i zagląda na fanpejdż tego sklepu to liczba lajków i komentarzy raczej zachęca do zakupu niż zniechęca.

Te lajki to budowanie dowodu społecznego, który mówi: „hej – tu są inni, którzy lubią ten sklep, więc chyba warto tu coś kupić”.

W końcu post numer 6 to promocja kolejnego artykułu (opublikowany 27 lutego), bez płatnej reklamy. Jego wyniki nie porażają, ale jest to artykuł napisany typowo pod Google i pod SEO, więc na jego działanie muszę jeszcze trochę poczekać.

Licznik sklepowego fanpejdża pokazuje na koniec lutego 566 osób lubiących i 573 obserwujących. Dla porównania, na koniec stycznia było 477 lajków.

Lajki nie sprzedają, ale jest to kolejny punkt tworzenia tzw. dowodu społecznego, który mówi, że tu jest życie i coś się dzieje :)

Na koniec facebookowego podsumowania jeszcze screen z menedżera reklam.

Co tu widzimy? 4 kampanie, na które wydałem łącznie 350,58 zł brutto. Ta kwota ląduje do podsumowania miesiąca jako pierwszy wydatek. A co te reklamy dały? Prawie 5000 kliknięć, czyli przejść na stronę sklepu. Koszt jednego kliknięcia to tylko 4 grosze.

W 3 kolumnie od końca widać też 10 złożonych zamówień, a w ostatniej kolumnie zarobioną przez sklep kwotę: 4699,25 zł brutto. Ale o tym opowiem za chwilę.

Spójrzmy jeszcze jak promocja sklepu wygląda w oczach Google Analytics.

Zdecydowana większość to oczywiście Social Media. Głównie ze względu na reklamy. Mnie w tym momencie najbardziej interesuje jednak pozycja numer 3 – Organic Search, czyli wejść na stronę, po tym, jak ktoś znajdzie ją na wysokiej pozycji w Google. I takich wejść było 56 (dla porównania, w styczniu było ich 37).

Sklep ma już kilka słów kluczowych na drugiej stronie wyników. Jak widać, ktoś tam zagląda :) Działamy dalej, by wspiąć się na stronę numer 1.

Wejścia z Google to też bardzo niski współczynnik odrzuceń. Głównie dlatego, że w Google szukają osoby, które bardzo czegoś potrzebują.

Zamówienia, czyli gdzie jest k...&%!...wa moje 10 zamówień?

Na screenie z reklam na FB pokazywałem Ci, że do sklepu wpadło 10 zamówień. Co byłoby piękne, bazując na danych ze stycznia, gdzie zamówienie było tylko jedno.

A jakie są fakty? Facebook bardzo mija się w tym miejscu z prawdą. Bo w lutym, w sklepie pojawiły się tylko 2 zamówienia. Ale to i tak wzrost o 100% w porównaniu ze styczniem,

Gdzie więc podziało się 8 zamówień? Teraz to trudno powiedzieć. Kiedy zauważyłem ten fakt w tabelce, był już ostatni tydzień lutego. Mogłem rozpaczać i zwalać winę np. na FB. Ale co by to dało. Trzeba wyciągnąć wnioski i dowiedzieć się, co dzieje się z zamówieniami.

Pierwszy krok to Google Analytics. Zdefiniowałem tam odpowiednie cele i panele, które w kolejnych miesiącach pozwolą mi wszystko śledzić. O tym, jak to zrobić, pisałem już w artykule pt. „Google Analytics Twoim nowym sprzedawcą – jak go skonfigurować do tego celu?”.

Drugi krok to podpięcie kolejnej apikacji analitycznej – HotJar. O tym, jak to działa i jak podpiąć pod sklep, mówię w poniższym video.

I w końcu trzeci krok, który podjąłem, to wszedłem do sklepu i sam złożyłem zamówienie kontrolne, obserwując co dzieje się na każdym kroku. Dla jasności: takie kontrolne zamówienie wykonuję przynajmniej raz w tygodniu, żeby sprawdzić, czy wszystko działa prawidłowo. Ale tym razem jeszcze bardziej zwracałem uwagę na szczegóły.

Okazało się, że strona z podziękowaniem za złożone zakupy ładuje się prawie minutę! MINUTĘ! To niedopuszczalne. Teoretycznie więc Klient złożył zamówienie (co odnotował FB w swoim panelu), ale nie mogąc się doczekać na wczytanie systemu płatności, rezygnował z zakupu. Przynajmniej takie są moje podejrzenia

Winowajcą była jedna z wtyczek. Od razu ją namierzyłem, usunąłem problem i teraz podsumowanie ładuje się w ciągu sekundy. Teraz czekam na kolejne zakupy, statystyki i raporty z HotJara, by sprawdzić, czy faktycznie tu był problem i udało się go naprawić.

Na marzec mam zaplanowanych kilka nowych akcji promocyjnych, więc dobrze by było, żeby wszystko działało tak, jak trzeba!

Chcę Ci też pokazać, że takie rzeczy po prostu się zdarzają i mogą zdarzyć się każdemu.

Miesiąc 2 w liczbach

Dobiegamy już do końca, więc czas na zestawienie w liczbach.

  • Wydatki w tym miesiącu: 596,58 zł
  • Przychody w tym miesiącu: 100,40 zł
  • Liczba sprzedaży w tym miesiącu: 2
  • Średnia wartość zamówienia w tym miesiącu: 50,20 zł
  • Bilans w tym miesiącu: -496,18
  • Wydatki od początku: 5331,27 zł
  • Przychody od początku: 147,10 zł
  • Liczba sprzedaży od początku: 3
  • Średnia wartość zamówienia od początku: 49,03
  • Bilans od początku: -5184,17
  • Czas pracy – luty 2020: 30 godzin

 

Wszystkie kwoty są kwotami brutto.

Strata coraz bardziej się powiększa. Ale podchodzę do tego na chłodno. Wiem, jakie są cele tego projektu do końca roku i wiem, jakie kroki powinny do niego zaprowadzić. Czas na kolejny miesiąc :)

Ale zanim zakończymy ten artykuł, jest jeszcze jedna sprawa, o której chcę wspomnieć.

Integracja z porównywarką Ceneo

Wydatki w lutym wyniosły 596,58 zł. Skąd ta kwota. O wydatkach na reklamy FB już wspomniałem. A był jeszcze jeden wydatek, a mianowicie doładowanie konta w porównywarce Ceneo.

Sama integracja jest darmowa, ale żeby wszystko działało, trzeba doładować swoje konto na platformie. Jak ktoś kliknie w Twój produkt, Ceneo pobiera sobie z tego doładowania ok. 30 groszy (w zależności od branży, w której masz swoje produkty).

Integracja miała miejsce w ostatnich dniach lutego, więc na wyniki jeszcze nie miała jakiegoś dużego wpływu. Sklep zaliczył zaledwie kilka wejść z tej platformy.

Celem bycia w Ceneo jest nie tylko kolejne źródło Klientów. Obecność w porównywarce wpływa też na wysokość pozycji w Google. Tego jednak w tej chwili nie jestem jeszcze w stanie stwierdzić. Zobaczymy, jak będzie wyglądał kolejny miesiąc.

Podsumowanie

Tak więc wyglądał drugi miesiąc działania sklepu. W marcu będę przeprowadzał zupełnie nowe działania. Znów pojawi się kilka produktów (na tej samej zasadzie co w lutym). Będą też akcje związane ze zbliżającą się Wielkanocą.

A już na sam koniec prośba do Ciebie. Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub prośbę o podanie jakiś konkretnych danych, współczynników lub innych liczb – pisz koniecznie w komentarzach. Postaram się uwzględnić te dane w kolejnych podsumowaniach.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Freepik

Oceń artykuł:  

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.