Prowadzisz sklep stacjonarny... - zacznij sprzedawać online

Prowadzisz sklep stacjonarny... - zacznij sprzedawać online

Dodano 06 kwietnia 2017

Jeśli zewsząd słyszysz głosy, żeby sprzedawać swoje towary online, trafiasz na facebookowe posty o takim tytule lub czytasz o tym w internecie, to niniejszy artykuł wywróci to wszystko do góry nogami. Opisuję tu przypadek, przez który przebrnąłem wraz z moim Klientem.

Słowo wstępu – od czego wszystko się zaczęło

Mateusz – jeden z moich Klientów pewnego dnia zgłosił się do mnie z pomysłem otwarcia sklepu obuwniczego online. Mateusz sprowadzał i nadal sprowadza buty z zagranicy i jest chyba jedynym w Polsce dystrybutorem tych firm.

Zadanie miało polegać na uruchomieniu sklepu internetowego oraz sklepu stacjonarnego. Jako pierwszy miał zostać otworzony butik w kilkudziesięciotysięcznym mieście. W tym samym czasie trwały też prace nad stworzeniem jego wersji internetowej. Muszę przyznać, że Klient bardzo dobrze przygotowany do tematu. Całą operację miał dość dobrze zaplanowaną. Począwszy od wyglądu sklepu, przez sposób składania zamówień aż po promocję.

Ja ze swoim zespołem zająłem się przygotowaniem i uruchomieniem sklepu internetowego a w tym samym czasie Mateusz wraz ze współpracownikami zajmował się sklepem tradycyjnym, zdobywając nowych Klientów. Wieść o sklepie roznosiła się dość szybko. Przykuwał uwagę nie tylko specyficznymi butami, których dotąd w Polsce nie było, ale też wystrojem wnętrza sklepu, jak i sposobem obsługi Klientów.

Przede wszystkim każde z zakupionych butów można było oddać i to bez żadnych dodatkowych formalności. Z założenia miało się to odbywać szybko i bezboleśnie. Dodatkowo wprowadzona została usługa dojazdu z butami do Klientek. Wyglądało to tak, że Klientka zamawiała mailowo lub telefoniczne wizytę sprzedawcy, który podjeżdżał pod wskazany adres wraz z wybranymi modelami i rozmiarami butów. Klientka przymierzała i kupowała.

Mateusz zrobił coś, czego dotąd nie było. Można by pomyśleć, że otwiera kolejny sklep z obuwiem. Na pewno będzie to nudne i przewidywalne. Tymczasem postawił na nieszablonowe rozwiązania, które sprawiły, że informacje o nowym sklepie zaczęły roznosić się lotem błyskawicy. Dodatkowo nie wydał zbyt dużo na to, aby ta wieść się roznosiła. Klienci sami zostali nośnikiem reklamowym, przekazując informacje znajomym.

Czas na sklep online

Jak widzisz, mój Klient i jego sklep dał się poznać z nieco innej strony. Bardzo mocno wyróżnił się na tle konkurencji. Odnalazł swoją przewagę nad konkurencją. Wyeksponował ją i bardzo mocno na to postawił. Jak widzisz wcale nie musisz wymyślać innowacyjnych pomysłów na biznes. Wystarczy, że zrobisz to co inni, a być może już to robisz. Dodatkowo jednak rozwiążesz pewne problemy w nieco inny sposób w stosunku do swojej konkurencji.

Kolejnym krokiem było wdrożenie sklepu internetowego. Oczywiście Mateusz i jego sprzedawcy informowali swoich Klientów o tym, że niebawem ruszają ze sprzedażą online. Budował więc napięcie i w swoich Klientach rozbudzał chęć dokonywania zakupów także w nowym sklepie internetowym.

W wersji internetowej sklepu również postawiono na nieszablonowe rozwiązania. Przeniesiono wszystkie pomysły ze sklepu stacjonarnego. Tzn. Klienci mogą zamawiać buty z opcją przymiarki w domu i ich odesłania. Dodatkowo wprowadzono szereg działań mających na celu zaktywizowanie osoby odwiedzające sklep. Zostało to zrobione za pomocą licznych konkursów, promocji czy prezentów urodzinowych dla tych, którzy już wcześniej zakupów dokonali i zostawili w ankiecie informację o dacie swoich urodzin. Bardzo mocno postawiono także na promocję poprzez kilka kanałów social media (m.in. Facebook, Twitter, Pinterest) oraz bloga ze stylizacjami.

Dzięki tego rodzaju innowacjom, wieść o sklepie internetowym rozniosła się równie szybko, co wieść o sposobie działania sklepu stacjonarnego. Na efekt nie trzeba było długo czekać. W chwili obecnej (po około 4 latach działania) sklep przynosi 6-cyfrowe przychody co miesiąc. Doszło do tego, że sklep stacjonarny został całkowicie zlikwidowany i cała moc została skierowana na sklep online.

Podsumowanie

Z powyższego przypadku możesz wyciągnąć kilka lekcji.

Po pierwsze: Jeśli prowadzisz już sklep stacjonarny i chcesz otworzyć sklep online, wykorzystaj go jako początkową bazę Klientów. Wykaż się pomysłowością i nieszablonowymi pomysłami, np. na obsługę Klientów.

Po drugie: Sprawdź ile kosztować mogą Cię różnego rodzaju formy promocji Twojego sklepu internetowego. Być może tańszą opcją okaże się otwarcie sklepu stacjonarnego i opłacanie czynszy oraz wszelkich opłat z tym związanych, bo będzie to koszt tańszy od innych sposobów na reklamę. Dodatkowo zbudujesz startowa grupę dotarcia.

Po trzecie: Wyróżnij się. Nie musisz wyszukiwać niesamowitych pomysłów na biznes. Postaw na sprawdzone rozwiązania, ale wspomóż je nieszablonowymi, innowacyjnymi pomysłami. Rozwiąż problemy swoich Klientów w nieco inny sposób w stosunku do tego, jak robi to konkurencja.

Jeśli przymierzasz się do uruchomienia sklepu internetowego i masz z tym jakiekolwiek problemy – odezwij się do mnie w komentarzu poniżej, na Facebooku lub napisz na pawel@malawiejskafirma.pl. Jeśli znasz kogoś, kto ma plany otwarcia sklepu online albo już taki sklep posiada, ale niestety nie jest on rentowny – podeślij link do tego artykułu. Mam nadzieję, że przynajmniej w pewien sposób pomoże on rozwiązać jakiekolwiek problemy takiej osoby.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa (dawniej Mała Wiejska Firma). Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.