Genialne pomysły – nic niewarte

Genialne pomysły – nic niewarte

Dodano

Pamiętasz sytuację kiedy ktoś przedstawił Ci swój genialny pomysł na biznes, który miał Wam przynosić milionowe zyski? Mieliście razem współpracować. Zdarzyła się Tobie taka sytuacja? Oczywiście nic nie wypaliło. Pomysł był ale zabrakło jednej bardzo ważnej rzeczy – jego wykonania.

Prowadzę swoją firmę już prawie 7 lat. Wcześniej pracowałem też dla innych firm na różnego rodzaju umowy zlecenia czy umowy o dzieło. Przez te kilkanaście lat miałem dosłownie kilkadziesiąt takich genialnych propozycji. Były to pomysły na biznes internetowy jak i tradycyjny. Najczęściej cała rozmowa brzmiała tak: Hej Paweł. Mam genialny pomysł na biznes. Powiem Ci co i jak. Ty to wszystko wykonasz i podzielimy się zyskiem.

Skłamałbym, gdybym teraz powiedział, że na żadną z nich się nie zgodziłem. Oczywiście, że to zrobiłem – przynajmniej kilkukrotnie. Ale tylko raz był (i nadal jest) z tego jakikolwiek efekt. W tym przypadku jednak był on poparty ciężką, regularną pracą nad tymże pomysłem.

Pomysł i jego wykonanie

Teraz sam mam przynajmniej kilka takich genialnych pomysłów w tygodniu. I co z tego? Pewnie, że są fajne i na pewno przyniosły by rezultaty. I co z tego? Sam pomysł to przecież nie wszystko. Trzeba przecież go jeszcze zrealizować. Zamiast więc proponować komuś pomysł warty miliony, może lepiej zaproponować jego wykonanie warte miliony. Cała rozmowa brzmiała by wtedy tak: Hej Paweł – masz super pomysł na biznes. Powiesz mi co i jak a ja to wszystko wykonam i podzielimy się zyskiem.

Kto z Was zgodziłby się na taki układ? Kto z Was zaproponowałby drugiej osobie zrealizowanie jego pomysłu i późniejszy podział zysków? Raczej byłaby to bardzo, bardzo mała liczba osób.

Wracając do pomysłu, do którego przystąpiłem. To nie był jakiś innowacyjny biznes. Była w nim konkurencja na rynku i to nawet duża. Za to była szansa na wyróżnienie się na tle konkurencji. Ale była też duża determinacja nie tylko z mojej strony, lecz także ze strony pomysłodawców, na doprowadzenie wszystkiego do skutku.

Otworzyliśmy lokalny portal internetowy – serwujący codzienne informacje z okolicznych miasteczek i wsi. Nie wiedzieliśmy czy się uda. Była konkurencja w postaci gazet oraz innych portali. Poświęciliśmy i nadal poświęcamy jednak na niego tak dużo czasu jak tylko się da. Jaki jest rezultat? Po niespełna pięciu latach pracy docieramy do około 30 000 czytelników miesięcznie. To jest około 90% mieszkańców terenu, na którym działa portal, w wieku 20 – 60 lat (czyli tych aktywnie korzystających z internetu i zainteresowanych informacjami lokalnymi). Można więc powiedzieć, że się udało.

Wymagało to jednak wielu godzin poświęcenia. Porannego wstawania, siedzenia do późnych godzin nocnych lub porannych. Wielu wyjazdów i rozmów. I to nie raz w tygodniu czy raz w miesiącu po pracy. Ale każdego dnia! Nikt nie podał mi cudownego przepisu na zbudowanie firmy w jedną noc, w miesiąc albo rok. Pięć lat ciężkiej pracy i tak naprawdę teraz zaczyna być widać efekty tej pracy. Ciężkiej, mozolnej pracy!

Skoro wszystko jest już super, to czy teraz mogę odpoczywać na Seszelach z drinkiem w ręce, leżąc nad oceanem, jak to przedstawiają różnego rodzaju spece od biznesu? Nie! To dopiero początek. Cały pomysł wymaga o to, by o niego dbać. To ciągły proces. Nie wierzę w coś takiego, jak dochód całkowicie pasywny. Zawsze jest coś do zrobienia. Każdego pojedynczego dnia pracujemy nad nowymi artykułami, aktualizujemy system, kontrolujemy jego pracę oraz zadowolenie każdego pojedynczego czytelnika.

Tak więc nie ma czegoś takiego jak pomysł wart miliony. Wszystko stoi za wykonaniem tego pomysłu. Jeśli ktoś powie: Zróbmy drugiego Google, drugiego Faceboka, albo może drugą Biedronkę lub drugiego Lidla. Jest to oczywiście możliwe i tego Ci życzę. Ale wymaga to ciężkiej, konsekwentnej pracy każdego dnia!

Czasami 40 godzin tygodniowo nie wystarcza. Musisz czuć pomysł i musisz chcieć osiągnąć doskonały wynik. Jeśli męczy cię praca, to nic z tego nie będzie.

Umowy o zachowaniu poufności

Dlatego też śmieszą mnie różnego rodzaju umowy o zachowaniu poufności. Często są one spotykane w mojej branży. Klienci twierdzą, że mają genialne pomysły związane z ich produktami i nikt nie może się o nich dowiedzieć. Prawda jest taka, że pomysł bez realizacji jest gówno wart.

Często też młodzi przedsiębiorcy boją się dzielić z innymi swoimi pomysłami. Twierdzą bowiem, że ktoś im go podkradnie i wykorzysta. Tak naprawdę znikomy procent osób jest skłonny to zrobić. A Ty bojąc się porozmawiać o swoim pomyśle z innymi, tylko na tym tracisz. Dzięki rozmowie z innymi, być może bardziej doświadczonymi osobami, możesz uzyskać informację zwrotną o tym czy jest on w ogóle przydatny. Możesz też otrzymać informacje, jak warto go ulepszyć.

Podsumowanie

Jeśli masz genialny pomysł – pracuj nad nim każdego dnia. Chciałem, żeby moja firma rozwinęła się jeszcze bardziej. Dlatego od zera zacząłem pracować nad tym blogiem. Robię to po to, aby sprawdzić nowe techniki reklamowe, aby jeszcze raz sprawdzić jak działa rozwijanie czegoś od zera i aby dzielić się wiedzą, która jest we mnie, i która chce zostać uwolniona. Dlatego przekazuję ją Wam :)

Jeśli ten tekst przypadł Ci do gustu – podziel się nim z innymi znajomymi. Będę też wdzięczny za wszelkie Wasze komentarze i wiadomości.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

Oceń artykuł:  

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.