Wyjść ze swojej strefy komfortu

Wyjść ze swojej strefy komfortu

Dodano 15 czerwca 2017

Komfort to Twój wróg! I nie chodzi tutaj o komfort taki jak siedzenie na wygodnej kanapie, czy siedzenie na wygodnym, ergonomicznym fotelu przy biurku podczas pracy. Nie będzie tutaj mowy w żaden sposób o komforcie fizycznym. Chodzi o coś znacznie poważniejszego.

Jeśli bowiem czujesz się komfortowo i bezpiecznie w każdej dziedzinie swojego życia, to takie poczucie może być Twoim największym wrogiem w drodze rozwoju i sukcesu Twojej firmy. Poczucie komfortu powoduje, że nie czujesz potrzeby pójścia do przodu. Możesz oczywiście czuć się komfortowo i iść do przodu, ale może to wymagać jeszcze większej determinacji.

Determinacja

Prowadzenie własnej firmy wymaga ogromnej motywacji do odniesienia sukcesu. Musisz czuć głód sukcesu. Potrzeba bowiem ogromnej energii i silnej woli aby w swojej głowie przełamać barierę, strach i wizję niepowodzenia. Możesz bowiem skupiać się na swoich celach przez 3, 5 a nawet 10 lat i będą one w minimalnym stopniu przynosiły efekt. Ale dopiero po tym okresie ciągłych, regularnych, zaplanowanych działań Twoja firma wystrzeli i zostanie zauważona przez szerokie grono odbiorców. I to właśnie ten głód sukcesu pozwoli Ci wytrwać przez te początkowe lata.

To wszystko może się wiązać z pracą po 12, 14, nawet 18 godzin dziennie. Ale jeśli nie masz wyboru i musisz utrzymać firmę, bo chcesz ją rozwinąć, musisz wyjść ze swojej strefy komfortu. Może się okazać, że musisz nagabywać ludzi, aby coś od Ciebie kupili, aby włożyli więcej produktów do koszyka zakupowego. Nikt tego nie lubi. Każdy z nas chce spędzać czas na przyjemnych rzeczach.

Żeby nie brzmiało to wszystko jak czarnowidztwo w stosunku do prowadzenia własnej firmy... Znam kilka przypadków, kiedy ktoś został wyrzucony z pracy na etacie w momencie gdy brakowało tej osobie rok lub dwa do emerytury. I to po kilkudziesięciu latach pracy w tej samej firmie. Delikatnie mówiąc, można się poważnie zdenerwować. Ciężko takiej osobie znaleźć nową pracę. Przestawić się na coś nowego. Między innymi z takich powodów, warto poświęcać ten czas na prowadzenie własnej firmy.

Nie analizuj, tylko realizuj

Czy opłaca się więc przeznaczać swój czas, liczony w latach na to by pójść na studia a później do pracy na etacie, czy może już w tym momencie rozwijać swoją firmę. Poświęcić te 5-10 lat na to by zbudować jej solidne fundamenty. Można to robić równolegle studiując i pracując na etacie. Wszystko to jednak wymaga wyjścia ze swojej strefy komfortu.

Pomijając to, że prowadzę swoją firmę od siedmiu lat (pisząc te słowa), co wymaga wyjścia z własnej strefy komfortu. Musiałem wyjść ze swojej strefy komfortu, aby w ogóle zacząć tworzyć tego bloga. Teraz jestem w trakcie wyzwania samego siebie do 90 dni codziennego pisania nowych artykułów na tym blogu. To wymagało ogromnego samozaparcia na samym początku, a im dalej w las tym jest ciężej utrzymać determinację w dążeniu do tego celu.

Może nawet czytasz tego bloga od jakiegoś czasu. Może uważasz, że treści, które tu publikuje są fajne, przynoszą dużo wiedzy, ale wcale nie wdrażasz tego wszystkiego w swojej firmie. Wolisz pozostać tam gdzie jesteś. Wolisz mieć spokojną głowę. Być może nawet ciągle pracujesz na etacie. Albo po prostu uważasz, że nie masz czasu na to wszystko. Ja też twierdziłem, że nie mam czasu na pisanie bloga. Musiałem wyjść ze swojej strefy komfortu. Musiałem poświecić codziennie dodatkowych kilka godzin na pracę. A Ty ile godzin dziennie pracujesz? Chcesz osiągnąć sukces ze swoją firmą?

Możesz tak oczywiście robić. Możesz czuć się komfortowo. Idziesz do pracy, robisz to co musisz i wracasz do domu. Nie przejmujesz się niczym innym. Płaca jest nawet w porządku i na czas. Ale powiem, że będzie Cię to cieszyło przez 5, 10, może 15 lat. Po czym poczujesz się jak robot. Będziesz wciąż wykonywać te same czynności automatycznie, nie myśląc przy tym. Może to być prosta droga do zmęczenia i wypalenia.

Czy nie lepiej wyjść ze swojej strefy komfortu już teraz i poświęcić te lata na wyjście ze swojej strefy komfortu i robienie więcej niż tylko minimum, które jest od Ciebie wymagane? Nagroda przyjdzie! Jeśli tylko będziesz pracować nad sobą i swoją firmą konsekwentnie i z głową.

Zapewnij sobie poduszkę finansową

Nie rzucaj się jednak z tym wszystkim na głęboką wodę. Na początek zapewnij sobie finansowanie swojego życia na przynajmniej jego 6 miesięcy. Jeśli nie masz jeszcze wystarczającej liczby Klientów, rozwijasz swój biznes na boku, to idź do pracy i zbuduj na początek poduszkę finansową w postaci funduszy zgromadzonych na koncie lub na lokacie, które wystarczą Ci na pokrycie Twoich kosztów życia przez 6 miesięcy, podczas których będziesz się poświęcać w maksymalnym stopniu na rozwój swojej firmy. Będziesz pracować po kilkanaście godzin dziennie i w tym czasie możesz jeszcze nie mieć Klientów. Te środki będą Ci potrzebne. Optymalnie będzie, jeśli przygotujesz się finansowo nawet na 12 miesięcy życia. Jeśli chcesz je pokryć z kredytu, to tylko w ostateczności. Kredyt przecież trzeba spłacić.

W czasie gromadzenia finansów na poduszkę finansową, zacznij rozwijać swój pomysł na boku. Po godzinach pracy. W momencie całkowitego przejścia na swoje będziesz mieć już jakieś podwaliny do kontynuacji. Wykorzystaj energię, która w Tobie siedzi w tym momencie. Wykorzystaj determinację w drodze do postawionego celu. Za kilka lat może się bowiem okazać, że wszyscy ludzie (albo ich większość) będą przedsiębiorcami. Nie będzie pracy na etacie. Wszystko zmierza właśnie w tym kierunku. Warto się do tego przygotować wcześniej. Zrób to teraz, zanim firma, w której pracujesz to zrobi.

Komfort to Twój wróg!

Jeszcze raz powtórzę: wyjdź ze swojej strefy komfortu. Działaj teraz i nie czekaj na to co zrobią inni, bo będziesz wtedy pod ścianą. Będziesz reagować na działania innych zamiast doprowadzić do tego, żeby to inni reagowali na Twoje działania. To Ty decyduj o regułach gry.

Można by to wszystko porównać do spływu kajakowego. Płyniesz sobie spokojnie rzeką, która praktycznie stoi w miejscu. Wszystko dookoła wygląda pięknie. Cieszysz swoje oczy pięknymi widokami. Nagle w oddali coś słyszysz. Coraz głośniej i głośniej. To dźwięk wody, która nabiera pędu. Rzeka płynie coraz szybciej i zbliżasz się do wodospadu. W tej chwili, po spokojnej podróży nie masz już szans na to by postawić siłę wioseł wobec siły rzeki. Ale można to było przewidzieć wcześniej.

Dlaczego więc w życiu nie zrobisz tak samo? Przygotuj się na przeciwności wcześniej. Nie dopuszczaj do przebywania zbyt długo w strefie komfortu. Nie myśl, że rzeka będzie cały czas spokojna. A gdy już usłyszysz wodospad i Twoja firma będzie dążyła do niepowodzenia, to zwiększ czas pracy. Poświęć jeszcze więcej, by wszystko naprawić.

A Ty jeszcze przebywasz w swojej strefie komfortu czy jesteś już poza nią? Radzisz sobie z tym czy nie? Podziel się swoją opinią w komentarzach lub napisz do mnie maila. Jeśli natomiast uważasz, że powyższy materiał może w szczególności pomóc któremuś z Twoich znajomych to udostępnij ten wpis. Będę za to ogromnie wdzięczny.

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa (dawniej Mała Wiejska Firma). Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.