Case study: sama zwiększa liczbę wejść na stronę 3x w skali miesiąca

Case study: sama zwiększa liczbę wejść na stronę 3x w skali miesiąca

Dodano       Case study: sama zwiększa liczbę wejść na stronę 3x w skali miesiąca 5.00 / 5 (1)

Pod koniec 2018 roku odezwała się do mnie Agnieszka Zawiska. Na początku luźno wymienialiśmy maile, w których pytała mnie o różne sprawy. Jeszcze w grudniu powstała Jej strona i jeszcze w grudniu Agnieszka podjęła pierwsze działania marketingowe.

Tylko co komu po stronie, skoro nie ma na nią wejść. Umówiliśmy się z Agnieszką, że będę jej pomagał i podpowiadał, co może zrobić, żeby liczba wejść, czyli pojawianie się nowych, potencjalnych Klientów w jej firmie, była coraz większa.

Od tego czasu minęło ponad pół roku. I w tym artykule chciałbym Ci pokazać co się wydarzyło w tym czasie i w jaki sposób Agnieszka zwiększa liczbę wejść na swoją stronę (www.herbamea.pl) 2, a nawet 3 - krotnie w skali każdego miesiąca.

A poniżej widzisz wykres wejść na stronę Agnieszki w Google Analytics. I są to tylko wejścia po tym, jak ktoś znajdzie Jej stronę w Google.

Efekty SEO i content marketingu - case study

Przy tym wstępie dodam jeszcze tylko, że Agnieszka jest bardzo nie-techniczną osobą (typowy humanista), a do tego komputer Jej nie lubi :) Mimo to potrafi wykręcić niesamowite wyniki.

Jak zwiększyć liczbę wejść Klientów na stronę – wybór metody

Powyższy wykres w tej chwili układa się już bardzo ładnie. Ale pierwsze 3 – 4 miesiące nie były optymistyczne. Niebieska linia praktycznie nie odrywała się od ziemi. Było to niewspółmierne do nakładu pracy, jaki Agnieszka wtedy włożyła.

Ale postawiliśmy na działania długoterminowe. Takie, które będą dawały efekty przez wiele kolejnych lat. Nawet jeśli na początku wyglądało to marnie.

Metoda, którą wybrała Agnieszka to content marketing w połączeniu z SEO. Dlaczego akurat te dwie? Bo one, dobrze wykonane, gwarantują wzrost liczby wejść na stronę. Ale też są proste do wykonania (bo można skorzystać z gotowych schematów krok po kroku) oraz bardzo tanie w porównaniu do innych form marketingu. Tak naprawdę, Agnieszka inwestowała głównie swój czas.

Połączenie dwóch metod dało ogromną przewagę. W końcu SEO ma takie zadanie, by Twoja strona pokazywała się wysoko w Google. A co dokładnie pokazuje się w Google? Linki do różnych treści na Twojej stronie. A content marketing to właśnie treści. Mamy więc dwie pieczenie na jednym ogniu.

Jeden z bardzo ważnych czynników w tworzeniu treści to regularność ich publikowania. W przypadku Agnieszki, zaczęło się od publikowania codziennie jednego artykułu. Co prawda w tym przypadku nie było to wyzwanie 90 dni, ale trwało 2 miesiące.

I teraz uwaga! Bo tutaj widać ogromną determinację i dążenie do założonego sobie celu. Agnieszka zaczęła to robić dokładnie 25. grudnia. W święta! Wtedy, gdy myślimy o zupełnie innych rzeczach niż praca.

W chwili obecnej są to zazwyczaj 3 nowe artykuły na blogu w tygodniu.

SEO

Jak wyglądają działania SEO w przypadku Agnieszki? Opierają się one przede wszystkim na dobrej optymalizacji, czyli działaniach, które wykonuje się bezpośrednio na stronie.

Poza tym, że artykuł zostanie napisany i zawiera przydatną dla Czytelników treść, zostaje jeszcze tak sformatowany, by Google patrzył na niego jak najbardziej przychylnym okiem. A to z kolei zwiększa szanse na pojawienie się na pierwszej stronie Google.

Jak wygląda optymalizacja takiego artykułu? Całość tak naprawdę opiera się o listę wytycznych, które należy zastosować. W przypadku strony na WordPressie, pomaga w tym wtyczka YoastSEO, która automatycznie znajduje w tekście fragmenty, które należy poprawić, podpowiadając do tego, co dokładnie należy poprawić.

W poniższym video, pokazuję jak korzystać z tej wtyczki i jak wygląda taka optymalizacja tekstu, na konkretnym przykładzie.

Od optymalizacji wszystko się zaczyna. Ale później jeszcze należy te treści jakoś wypromować. Czyli zdobyć do nich linki z innych zewnętrznych stron. W dzisiejszych czasach pomagają w tym social media. I znów mamy dwie pieczenie na jednym ogniu.

Bo po pierwsze zdobywasz linki zewnętrzne i pierwsze wejścia na stronę, a po drugie rozwiązujesz problem tego, co publikować na swoich social mediach. Można tam publikować linki z zaproszeniem do przeczytania artykułu na blogu.

A z takiego artykułu, będąc na stronie, Klient bardzo łatwo może trafić już do oferty.

Najczęściej czytane artykuły

Skoro coś robisz i zajmuje to mnóstwo czasu, to fajnie byłoby zaobserwować, które z tych rzeczy dały najlepszy efekt i robić tego więcej.

I druga sprawa: po co rywalizować, skoro jest jeszcze tyle wolnego miejsca? Po co rywalizować z dużymi firmami na trudne frazy kluczowe, na które ciężko jest się wybić na pierwsze miejsce w Google. Można przecież znaleźć mniej oblegane słowa kluczowe. I to jest jedna z takich głównych idei, które warto stosować przy własnoręcznie wykonywanym SEO.

Ta metoda bardzo dobrze działa u Agnieszki. Na swojej stronie ma w tej chwili 132 artykuły (po 7 miesiącach pracy). Daje to niesamowitą średnią w postaci 2 artykułów na 3 dni. Niektóre jednak wybiły się bardziej, sprowadzając na stronę większą liczbę osób. W tym przypadku są to:

  • Zioła szwedzkie
  • Zioła przeciwzapalne
  • Zioła dla oczu
  • Olej z wiesiołka – właściwości lecznicze
  • Zioła na dnę moczanową

 

To 5 najczęściej czytanych artykułów na blogu. Wcale więc nie trzeba się pozycjonować na trudną frazę kluczową „apteka internetowa”!

I tutaj mamy też kolejną zaletę korzystania z analityki internetowej. Dzięki temu, że wiesz, które podstrony sprowadzają na Twoją stronę najwięcej osób, to wiesz też, które z nich dobrze jest promować np. w postaci płatnej reklamy na Facebooku.

W przypadku Agnieszki, przewidywania się potwierdzają. Reklamy na FB zaczęła od strategii 5 zł dziennie. W ten sposób promuje m.in. wspomniany wyżej artykuł pt. „Zioła przeciwzapalne” (2. miejsce w zestawieniu).

I co? I na FB też chwyciło. 136 reakcji, 2 komentarze, aż 153 udostępnienia i 1305 kliknięć w reklamę. Koszt dotarcia do jednej nowej osoby (potencjalnego Klienta) w ten sposób spadł u Agnieszki nawet do 3 groszy! Szczerze mówiąc nie widziałem, by ktoś kto dopiero startuje uzyskał taki efekt :) Powiem więcej: nie widziałem jeszcze nikogo (nawet z dużym doświadczeniem) kto miałby takie efekty...

Wykorzystanie analizy w reklamach na FB

Efekty działań

Na pewno interesują Cię wymierne efekty, jakie dzięki tym wszystkim działaniom osiągnęła Agnieszka. Czyli ilu Klientów z tego jest i jakie są przychody.

Powiem Ci otwarcie, jak to wygląda. Agnieszka wystartowała ze stacjonarną zielarnią w Poznaniu, na początku 2019 roku. Do tego powstał sklep internetowy. Praktycznie wszystkie pieniądze zainwestowała w towar i lokal. I mimo tego, że Klienci się pojawiali, mimo tego, że byli zadowoleni z towaru, jak i obsługi, to firma została zamknięta w maju.

Jak widać z wykresu, który umieściłem powyżej, w maju statystyki wejść na stronę Agnieszki dopiero zaczęły odrywać się od zera.

Płynie z tego przynajmniej kilka lekcji:

  • posiadanie poduszki finansowej, czyli zabezpieczenie na pierwsze kilka, a najlepiej kilkanaście miesięcy działania, jest bardzo ważne;
  • czasami duża, pozytywna zmiana kryje się tuż za rogiem; być może znasz różne historie z okresu amerykańskiej gorączki złota, kiedy to pierwszy właściciel kopalni rezygnował i sprzedawał biznes mimo ogromu włożonej pracy, a kolejny trafił na żyłę złota już przy pierwszym ruchu kilofem w porzuconym korytarzu; niestety nie zawsze tego doczekamy i rezygnujemy na chwilę przed oczekiwanym efektem;
  • co nas nie zabije to nas wzmocni;

 

I ta ostatnia lekcja ma ogromne znaczenie. Bo przez to ogromne niepowodzenie, Agnieszka mogła zrezygnować. Ale stało się wręcz przeciwnie. Z ogromną determinacją kontynuuje swoje dzieło, chcąc wrócić do sprzedaży online. Tym razem będąc lepiej przygotowaną.

Właśnie ta grupa Czytelników i osób odwiedzających blog, ma stać się pierwszymi Klientami nowego sklepu. Warto więc zacząć działać, jeszcze planując swój biznes, nawet rok wcześniej.

Budujący jest też fakt zamówień jakie otrzymała Agnieszka w ostatnich miesiącach. Mimo tego, że firma jest już zamknięta, to otrzymuje zamówienia na zioła. Artykuły, na które trafiają Czytelnicy z Google, są tak pomocne, że ludzie chcą po prostu stosować te zioła. Stąd zamówienia (niektóre nawet opłacone), których niestety nie można zrealizować. Jeszcze!

Statystyki

Mam dla Ciebie jeszcze garść statystyk dotyczących strony Agnieszki, na które warto rzucić okiem. Po starcie od totalnego zera, w ciągu 7 miesięcy, kształtują się one następująco:

  • Liczba fanów na Facebooku: 234
  • Liczba odbiorców newslettera: 84
  • Liczba subskrypcji na YouTube: 39
  • Liczba artykułów na blogu: 132
  • Liczba unikalnych użytkowników w ciągu ostatnich 30 dni: 5199
  • Liczba odsłon strony w ciągu ostatnich 30 dni: 8182

 

Co na ten temat powiedziała Agnieszka?

Na początku wspomniałem o tym, że Agnieszka obrała drogę content marketing + SEO. Co do contentu, wiedziała o czym pisze. Zna się na ziołach. Wie, jak działają i kiedy je stosować. Problem jednak w tym, żeby te treści dotarły do jak największej liczby osób. A raczej odwrotnie, żeby jak największa liczba osób sama je znalazła. Zgodnie z dewizą „Spraw, żeby Klienci sami do Ciebie przyszli”.

I w tej drugiej kwestii, czyli SEO, skorzystała z kursu SEO HERO. Była (a w zasadzie nadal jest) uczestniczką pierwszej edycji tego kursu. Posłuchaj, co powiedziała o nim Agnieszka i jak go oceniła.

Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami

Na blogu poruszam różne tematy, zagadnienia i pomysły na to, by Twoja firma mogła się rozwijać oraz pozyskiwać Klientów, jak choćby w tym artykule.

Jednak oś moich wszystkich działań (i mam nadzieję, że w przyszłości także Twoich), które prowadzą do tego rozwoju oparta jest na 5 punktach.

Te 5 punktów omawiam w krótkim darmowym szkoleniu pt.: "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami". Szkolenie dostępne jest też w formie PDF (także za darmo). Z tych 5 punktów wychodzą kolejne działania, które opisuję na blogu.

Aby otrzymać dostęp do szkolenia i ebooka, kliknij w link poniżej.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Podsumowanie

Wiem, że cały ten case brzmi jak jakaś powtórka z moich działań i tego, jak startowałem z blogiem. Ale o to właśnie chodzi. Chodzi o to, że to wszystko jest do powtórzenia (wspominałem o gotowych schematach). Nawet przez osobę nie-techniczną.

Dróg do Klientów jest mnóstwo. Możesz stosować różne metody marketingu i docierania do Klientów. Możesz reklamować się w gazecie, możesz szukać ich w Google. Ale samodzielnie, w pewnym momencie dojdziesz do ściany. Zamiast tego spraw, żeby Klienci sami w Google Cię znaleźli!

Przeczytaj także:

 

Zdjęcie: Pixabay

Oceń artykuł:  

 

Mam dla Ciebie coś jeszcze :)

Już teraz pobierz darmowego e-booka "Jak przestać uganiać się za Klientami i sprawić, by przychodzili do Ciebie sami".

 
E-book jest darmowy.
Podaj tylko swój adres email:

   

Copyright © Paweł Kępa. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki oraz akceptujesz Politykę Prywatności i politykę cookies.